Dawno nie pisałam pomimo,że spotykaliśmy się.Po prostu tak wyszło.Wczoraj mieliśmy dla siebie kilka godzin.Znowu dopadła nas ta nagła namiętność.Nawet nie wiem kiedy jesteśmy nadzy i stoję zniewolona w Twoich ramionach.Pieścimy się,całujemy,wkładasz palce do mojej cipulki.Jesteś jak afrodyzjak podłoga jest mokra,a my tak bardzo pożądamy siebie.Kładziesz mnie na łóżko,rozchylasz nogi i liżesz ją, po mistrzowsku pieścisz języczkiem.Wkładasz palce i mam orgazm taki mocny,szalony.Przesuwamy się wyżej.Wchodzisz we mnie głęboko.Twoje ruchy są rytmiczne jest cudnie,ale Ty mówisz jeszcze nie teraz.Znowu pieścisz mnie językiem.Twoja twarz jest mokra zresztą łóżko też.Siadam na Tobie ocieram się o Twój brzuszek i robi się mokro.Zmieniamy pozycję.Rozchylam uda i czuję ciepło,którym mnie wypełniasz.Mocne i głębokie ruchy powodują,że zaczyna mną targać spazm rozkoszy.Czuję jak ciepłe witaminki wypełniają moje wnętrze.Jesteś słodki,uwielbiam Cię.Bierzemy prysznic i odpoczywamy.Lubię leżeć wtulona w Twoje ciało,chłonąć jego zapach ,głaskać.Potem znowu się kochamy w różnych pozycjach.Powoli tracę świadomość istnienia.To dziwne,ale po prostu odpływam.Jest mi tak dobrze,że nawet nie czuje jak kolanem obijam ścianę,będzie bolało,ale warto przeżyć taki stan nieświadomości to takie piękne.Dopełnieniem naszej miłości jest pozycja tzw. od tyłu.Wydobywam z siebie krzyk rozkoszy .Nikt nie odbierze mi tej chwili.Mareczku jest mi tak dobrze z Tobą, oby to się nigdy nie skończyło.Kocham Cię.K
Ostatni weekend spędziliśmy razem.Pojechaliśmy w piątek wieczorem w nasze piękne góry.Dojechałam oczywiście bez majtek. Prowadząc auto jednocześnie pieściłeś palcami moją cipulkę. Pogoda była taka sobie,ale to bez znaczenia. Są przecież szczyty,które można zdobywać tylko we dwoje!!. Gdy dojechaliśmy na miejsce byłam zachwycona widokami, naprawdę piękne.Pokój był wygodny z dużym łóżkiem i co najważniejsze z łazienką. Wypiliśmy po drinku potem prysznic i ten amok...pożądania.Zawsze jestem głodna Twojego ciałka.Uwielbiam je dotykać, podnieca mnie bliskość naszych nagich ciał. Z każdym Twym oddechem i z dotykiem Twym świat nabiera takich pięknych barw.Błądzę dłońmi po włosach,twarzy...wdycham słodki zapach Twojej skóry. W takich chwilach jest mi wszystko jedno.Jestem gotowa na wszystko.Podchodzimy do łóżka,kładziemy się i zatapiamy usta w namiętnych pocałunkach. Siadam na Tobie.Ocieram się cipulką o Twój brzuszek i mam orgazm za orgazmem.Ty w tym czasie delikatnie pieścisz moje piersi,zataczając kółeczka na sterczących sutkach.Świat wiruje.Biorę do ręki pitolka i wkładam go powoli do pupy.Zawsze chcieliśmy tego spróbować.Było fantastycznie mam nadzieję,że Tobie też.Czułam Cię tak bardzo... W takich chwilach nie liczy się nic tylko Ty i ja. Potem prysznic, chwila odpoczynku.Odpowiednia pora na drugiego drinka i nasze wygłupy: pitolek z cytrynką, banan w cipulce :). Nikt nie odbierze nam tych chwil. Tak cudownie potrafisz pieścić moje ciało.Twój dotyk otula moja ciało,pobudza i rozbudza każdy zmysł.Twój język potrafi zdziałać cuda, aż ciarki przechodzą przez ciało,a palce...gdy wsuwasz je w moją cipulkę jest nieziemsko.Całą noc delektowaliśmy się wspólnymi chwilami nie mogąc nasycić się sobą ,swoim widokiem.Twoja czułość i ciepło mają słodki smak.Kocham się z Tobą kochać w każdej pozycji,a było ich kilka w ciągu tej nocy począwszy od klasycznej a kończąc na pozycji tzw.od tyłu( lubię ją). Tak smakuje spełnienie,rozkosz i nasycenie.Wspólne noce w jednym łóżku.Jakie to piękne zasypiać i budzić się w Twoich ramionach.Jestem Twoja dzisiaj i na zawsze Mareczku.Kocham Cię. Pisząc to znów czuję pożądanie.Tęsknię za Tobą chyba już wiesz...K Soboty i niedzieli nie będę opisywać ze względu na tragedię,która dotknęła nasz kraj.Te dni zachowamy w pamięci tylko dla siebie.Może pochwalę się tylko,że zdobyliśmy jeden szczyt.Bardzo męczące to było,ale jestem z siebie dumna.
Rzucanie palenia-trauma i wyzwolenie.Taka decyzja niesie za sobą wiele nieprzyjemnych dylematów.Palenie szkodzi,to jest pewne,ale ile razy mówiłam sobie,że to już ostatni papieros-a za chwilę sięgałam po następnego.Zawsze znajdzie się powód żeby zapalić.Pierwszą próbę rzucenia palenia podjęłam w ubiegłym roku.Byliśmy z M.na urlopie.Był to tydzień bez papierosa.Po powrocie wytrzymałam jeszcze pięć tygodni.Niedawno byłam chora zabrakło mi papierosów po południu stwierdziłam,że nie mam potrzeby zapalić.Postanowiłam to wykorzystać ponowić próbę pozbycia się tego nałogu. Kupiłam plastry.Dzisiaj mija dziesiąty dzień bez papierosa.Bywają dni,gdy w ogóle nie pamiętam,że paliłam to cudowne uczucie.Niestety są też trudne momenty.Do tej pory miałam takie dwa.Za pierwszym razem byłam już w sklepie,gdy zadzwonił M...powstrzymał mnie-dziękuję Miśku kochany jesteś.Drugi miałam dzisiaj rano.Przeszukałam nawet torebkę mając nadzieję,że być może chociaż jeden się zawieruszył i czeka na mnie-nie było.Wiem,że to są tylko takie chwile,których na pewno jeszcze wiele przede mną i muszę nauczyć się nad nimi panować,a to wcale nie jest łatwe.K
Wczorajszy dzień spędziliśmy razem.(nareszcie!) Spotkaliśmy się już rano w naszym ulubionym miejscu.Wypiliśmy po małym drinku i mój kochany Misiek tak delikatnie i czule mnie pieścił.Ten dotyk jest zniewalający.Jego palce wślizgnęły się w moje wnętrze. Tak rytmicznie mnie pieścił.Finał mógł być tylko jeden i nie trzeba było na niego długo czekać...Wspólny prysznic i łóżeczko.Poczułam giętki język w cipulce tak zmysłowo ją pieścił,fale ciepła i rozkoszy. Twoja twarz Miśku mokra była od moich soków.Rozchyliłeś moje nogi i wbiłeś się we mnie.Poczułam ciepło wewnątrz ciała.Twoje ruchy były takie zachłanne,stanowcze,coraz szybsze,to takie rozkoszne.Byliśmy jednością.O takich chwilach mówi się,że''świat wirował''to taka wspólna podróż do raju.Jesteś stworzony do miłości.Potem wtuleni w siebie odpoczywaliśmy nie wiem jak długo.Pamiętam,że potem to ja byłam na Tobie.Wyprostowałam się i cipulką łaskotałam Twój brzuszek.Chwilę później zmieniliśmy pozycję.Lubię ją.Coraz szybciej coraz mocniej i głębiej taki szalony galop.Westchnienia i jęki przeradzające się w krzyk.Eksplodowałeś zalewając moje wnętrze ciepłą spermą.Wspólne spełnienie.Jesteś wszystkim tym czego potrzebuję i pragnę.Zawsze doprowadzasz mnie do rozkoszy.Nasze wspólne chwile są ciepłe i radosne jak wiosenne słońce.W tej chwili myślę tylko o Tobie.Kocham Cię Mareczku i bardzo pragnę.K
Następnym razem oprawię w ramki te Twoje cudne płateczki. Kocham Cię K. M
Wersja dla kobiet: on leży, jemu leży, a ona rechocze. Wersja dla facetów: on leży, ona leży, jemu stoi, a ona nie kuma. Dla mojej zawsze kumatej K, w dniu imienin. M.
Wczoraj miałam urodziny, nie powiem które, to tajemnica :)).Rano zaspałam więc pojechałam wypisać urlop. Kupiłam ciasto i kawę dziewczynom, a ja wróciłam do domu. W południe miałam spotkać się z M. Zaparzyłam kawkę,a potem...musiałam ogolić cipulkę. M taką lubi, to nawet wygodne. Ponieważ mieliśmy dla siebie mało czasu spotkaliśmy się na trasie i pojechaliśmy do lasu.Robiliśmy to już wcześniej tyle, że latem,można było rozłożyć koc. Dzisiaj musieliśmy zadowolić się samochodem. To wcale nie takie proste. Pewnie wyglądaliśmy jak dwa hipopotamki(w pudełku zapałek :)). Dobrze,że szyby zaparowały. Rozebrać się to już sztuka,a kochać to już mistrzostwo świata.Tak pięknie mnie pieścił.Ma wyjątkowe ręce,a język och...jakie to przyjemne. Lepiej niż w niebie. Uczucie ciepłych witaminek na brzuszku. Rewelacyjne. Pomimo niewygody było cudownie.(obtarła sobie łokieć ;)) To jego ciało...mam chyba jakąś obsesję, ale tak bardzo je kocham. Jak wróciłam do domu córka dała mi laurkę w której napisała:"W dniu tak pięknym i wspaniałym życzę Ci serduszkiem całym, zdrowia szczęścia,pomarańczy, niech Ci Marek nago tańczy!". Pięknie to napisała.Teraz piję szampana. Z M wypiję następnym razem.(obiecanki cacanki) Dziękuję Ci M. Kocham Cię całym serduszkiem. K (ja Ciebie też kocham Krysiu)
Dawno nic nie pisałam,ale nie miałam natchnienia. Do tej pory było pięknie.Dzisiaj jednak zrozumiałam,że tak naprawdę mnie nie zna i raczej mnie nie kocha skoro zwątpił.Przecież miłość opiera się na zaufaniu,powinien czuć,że jestem tylko jego.Jeśli ktoś może być zazdrosny to ja,on nie ma powodu.Wiem dlaczego się nie odzywa pomimo,że wysłałam dwa sms. Jest zły ponieważ nie odebrałam telefonu,ale kto odbiera telefon w kościele.Każdy by to zrozumiał tylko nie M.Denerwuje mnie takie zachowanie. W takich momentach myślę,że bawi się moimi uczuciami,a tak naprawdę nic dla niego nieznaczę.Skoro myśli,że jak zniknę na godzinę to nie wiadomo co zaraz robię.Bardzo mnie to boli bo naprawdę go kocham.Nie potrafię go zrozumieć.Chciałabym wiedzieć co naprawdę myśli i czuje...K
Moje Szczęście dzisiaj od rana boli główka. Przeważnie u kobiet oznacza to niechęć do wszelkich zbliżeń międzyludzkich ;). Z moją K. jest inaczej. Gdy tylko zaproponowałem jej "leczenie" przez telefon, natychmiast się zgodziła. Wierzę, że w zestawieniu z Amolem kuracja odniesie porządany skutek. Szkoda, że nie mam jej pod "ręką", bo leczenie byłoby stuprocentowo skuteczne :).
K. wczoraj nie miała już siły napisać, że godzinę później była powtórka sexu przez telefon :). I jak zwykle znowu było fajnie. Tym razem musiały wystarczyć paluszki, bo przedtem używała dodatkowo swojego silikonowego przyjaciela. K. posiada bardzo wysoką seksualność o której kiedyś nie zdawała sobie sprawy. Odkryliśmy to wspólnie i jestem pewien, że jeszcze wiele mamy do odkrycia. Och... jak ja bym chciał chociaż raz być kobietą!!. Kocham Cię K. M.
Można się fantastycznie kochać nie dotykając łóżka.My często tak robimy. Jest to dla nas wygodne. Przyjemność prawie ta sama, a przy okazji materac pozostaje suchy.
Jednak dzisiaj najważniejsze dla mnie jest to, że znów kochaliśmy się przez telefon. Jeszcze nie tak dawno powiedziałabym, że to niemożliwe. Teraz wiem,że to fantastyczne. Grzecznie położyłam się do łóżeczka. Pod pupę podłożyłam ręcznik złożony w kostkę. Potem to już tylko słuchałam co mówi M. i miałam orgazm za orgazmem. Uwielbiam barwę jego głosu, lubię słuchać tego co mówi jak mruczy, słyszeć jego przyspieszony oddech....Kocham Cię M.